|
I to wtopa na całej linii. Do mojego ślicznego, nowego domku wodociąg nie dochodzi (brakuje jakieś 200m a koszty tego są lekko zabójcze). Bez wody jednak ani budować ani żyć się nie da. Wywierciłem więc studnię. Śliczna, głębinowa – 24m głębokości. Na początku maja złożyłem papiery o odbiór techniczny domu, by móc legalnie mieszkać. Na razie tylko pilnujemy dobytku ;o) No i zaczęło się. W moim własnym mniemaniu jestem geekiem czy też nerdem. Jedną z cech idących w parze z geekowatością jest gadżetomania. Uwielbiam gadżety. Najbardziej te realne ale czasem trafia się taki bardziej wirtualny. Pierwszy raz zwrócił moją uwagę w postaci maila na liście debian-mentors albo debian-devel. W pierwszej chwili pomyślałem, że to trochę głupie. Pierwsze wrażenie jednak mnie zwiodło. Nadchodzi taki dzień, gdy trzeba powiedzieć sobie jasno: To koniec! Nie ma już wspólnej przyszłości.Trzeba się rozstać. Z żalem, bólem serca ale trzeba. Zaczyna się od drobiazgów. Nic szczególnego ale najpierw uwiera, potem drażni aż w końcu wkurza niemiłosiernie. Oczywiście wspólna przeszłość jest bardzo ważna, nie można jej odrzucić. Nie można jednak łudzić się, że znów będzie tak jak kiedyś. Nie będzie. Jak juz się to zaakceptuje, kolejny krok jest prosty i logiczny. Jedyny możliwy. Chyba lepiej rozstać się spokojnie niż trzasnąć drzwiami i pójść. Nie twierdzę, że to łatwe. Nie chcę się tłumaczyć. Po prostu nadszedł taki dzień. Jak mawiał Pawlak (albo Kargul ale raczej ten pierwszy) “nadejszła wiekopomna chwila…”. Dla nas nadejszła, nieco znienacka, wczoraj w okolicach godziny 13. Tytuł tego wpisu wymyśliłem dobrych parę miesięcy temu. Tylko okazji nie było. Jak wymyślałem tytuł, to byłem pewny, że będę miał świetny humor i generalnie będę prawie w siódmym niebie.
Jak napisałem na stronie O … lubię oglądać filmy. Od dłuższego czasu oglądam znacznie więcej seriali niż filmów fabularnych (o tym też już pisałem ale może nie zaszkodzi powtórzyć). Właściwie wszystkie te seriale są anglojęzyczne (wyjątkiem był “Teraz albo nigdy”). Sam mogę się pochwalić całkiem niezłą znajomością angielszczyzny i, w wielu przypadkach, mógłbym oglądąć filmy bez napisów albo z angielskimi subami. Nader rzadko jednak oglądam filmy sam. Pozostali domownicy potrzebują napisów. Pierwszy post w Nowym Roku. Styczeń się jeszcze nie skończył więc mogę jeszcze, w miarę bezpieczenie, złożyć wszystkim zaglądającym życzenia Wszystkiego Najlepszego. Oby ten Nowy Rok był lepszy od poprzedniego ale gorszy od następnego. “Gdybyście mniej martwili się o to czego nie macie, bardziej byście docenili to co posiadacie” To cytat z pewnego dość kameralnego filmu. Chciałbym go wykorzystać jako moje życzenia świąteczne dla wszystkich moich przyjaciół, znajomych i wszystkich, którzy tu zajrzeli przez zupełny przypadek. Boże Narodzenie to chyba najbardziej rodzinne ze świąt. Radość, prezenty, rodzina i przyjaciele. To chyba najlepszy opis tych paru dni. Zatem rozejrzyjcie się wokół i popatrzcie co posiadacie i cieszcie się tym. Nie tylko przez Święta. Ten post miał powstać w zeszłym tygodniu. Nie powstał. Miał być o stricte o Linuksie. Nie będzie. Kilka zupełnie różnych rzeczy mnie ostatnio zaskoczyło i o tym właśnie będzie. |
||
|
© 2009 NameLess, the Jedi - Wszelkie prawa zastrzeżone |
||