Znowu o budowie
wtorek, Październik 30th, 2007Dawno nie pisałem… Ot, czasu nie było (wiem znana wymówka). Ostatnio skończyłem na poszukiwaniach keramzytu. (więcej…)
Dawno nie pisałem… Ot, czasu nie było (wiem znana wymówka). Ostatnio skończyłem na poszukiwaniach keramzytu. (więcej…)
Wybory się skończyły. Wygrała Platforma Obywatelska. Jednoznacznie i bezsprzecznie. To zwycięstwo to jednak zaledwie początek.
(więcej…)
No, dobra. Nasz Pan Majster nie ma na imię Bob tylko Mariusz. Zresztą bardzo sympatyczny człowiek i mam nadzieję, że się nie obrazi o „Boba Budowniczego”. Po trzech tygodniach planowej nieobecności (strop musi dobrze związać) i tygodniu z groszkiem obsuwy dziś rano pojawił się z ekipą i wziął do roboty. Na dzień dobry trzeba było zamocować wyciągarkę i odszalować strop. Przy okazji się dowiedziałem, że rozszalowanie stropu nie jest częścią umowy (niestety to prawda, choć do głowy mi nie przyszło, że powinno być
) i ta ekstrawagancja będzie mnie kosztować 300 zł ekstra. Ech… (więcej…)
Pycha, buta i lekceważenie czołowych polityków PiS jest po prostu przerażająca. Wczoraj w „Faktach” TVN (a może w TVN24) widziałem wywiad jakiego udzielił pan Prezydent Lech Kaczyński. (więcej…)
Wczoraj zatrzymałem się na zdjęciu tuż przed końcem powstawania fundamentów. (więcej…)
Wiadomo, że jeden obraz zastępuje tysiąc słów. Mój wpis o budowie zapewne był co nieco suchy i beznamiętny. Właściwie to nieco wymuszony
Zatem, żeby nieco złagodzić to pokażę zdjęć kilka z budowy: (więcej…)
Chyba z 10 lat temu znajomy pożyczył mi książkę (Hi, Gomez!). Jej autorem był właśnie Robert E. Jordan, jej tytuł to „Oko świata”. W ten sposób poznałem Randa Al’Thora, Egwene, Matt’a Cauthona, Moraine i całe tłumy innych postaci żyjących w świecie serii „Koło czasu”. Poznałem i wsiąkłem. (więcej…)
Właśnie przeczytałem na stronach gazeta.pl słowa arcybiskupa Nycza, że ocena z religii będzie wyłącznie dotyczyła wiedzy a nie praktyk religijnych. Takie stanowisko Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski jest bardzo budujące. (więcej…)
Obiecałem, że drugi wpis będzie o tym, czemu tu tak cicho się zrobiło.
Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu od dość natrętnej myśli o własnym domu. Nie mieszkaniu (to szczęśliwie już mamy) a domu. Początkowo objawiało się to jedynie namiętnym przeglądaniem ofert sprzedaży nieruchomości w prasie. Wiosną zeszłego roku zaczęliśmy wraz z Kasią plątać się po okolicach w poszukiwaniu naszego miejsca na ziemi. Działka, którą ostatecznie kupiliśmy, była drugą którą oglądaliśmy. Przechadzając się po niej pierwszy raz ni stąd ni z owąd naszła mnie myśl: „To może być Twoja ziemia!”. Żaden inny kawałek ziemi tak do mnie nie przemówił. Właścicielami zostaliśmy ostatecznie w lipcu zeszłego roku. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęło się wertowanie stosów katalogów z projektami gotowymi. Zwycięzca został wybrany chyba w sierpniu. Domek nosi nazwę Szmaragd. Ładny, nie? Pod koniec zeszłego roku udało się nam nawet uzyskać pozwolenie na budowę. Potem chwila rozprzężenia i w tym roku w styczniu zaczęło się.
Nowy początek i nowa nadzieja. Może tym razem czasu, zapału i sił starczy na pisanie tutaj słów paru.
Nie planowałem re-startu od zupełnego zera. Przysłużył się pewien wysłużony dysk twardy marki Caviar. Wiernie pracował (praktycznie non-stop) przez ostatnie 7 – 8 lat a potem zrobił sobie zasłużoną przerwę. Zdarza się. Szkoda tylko, że był to akurat ten dysk, który przechowywał praktycznie cały system coruscant-a. Mogło oczywiście być gorzej – mogłem stracić katalogi domowe. Mogło oczywiście być lepiej – mogłem mieć kopię bezpieczeństwa. To znaczy backup. Problem w tym, że jestem sysadmin-em. Na dodatek z ogromnym stażem (jakieś 13 lat w zawodzie). Backup? Nigdy w życiu! No i teraz macie efekt tego „nigdy w życiu”. Szkoda, prawda? Niektóre teksty były fajne… To znaczy mnie się podobały
To mam nadzieję tłumaczy czemu jest tu tak pusto. W następnym wpisie postaram się odpowiedzieć czemu tu tak cicho było.
Do poczytania zatem
Name Less
the Jedi