No i mieszkam sobie

Znowu się zaniedbałem. A niby jak Sieć w domu będzie to miało być prościej. Znaczy się częściej. Jednym z częściej zadawanych mi pytań ostatnio jest “no i jak się mieszka?”. Odpowiedź jest taka trochę amerykańska bo brzmi “rewelacja!”. Kredytu tyle, że mała głowa, stan konta ma co prawda 5 cyfr tylko ten minus na początku jest trochę dołujący ale… nie za nic w świecie nie wróciłbym do bloków. Read the rest of this entry »

Adressssss

Jak ktoś chce gdzieś zamieszkać, to dość szybko okazuje się, że jedną z bardziej potrzebnych rzeczy jest adres. Niby prosta rzecz, każdy go ma… Read the rest of this entry »

Jastrzębie!

Skoro wpis widnieje w kategorii ‘D jak Dom’ to na pewno nie chodzi o ptaki :) Jastrzębie Górne to moje (nasze!) nowe miejsce na Ziemi. Przenieśliśmy się tam jakiś miesiąc temu. Read the rest of this entry »

Dwa miesiące później

Przez te dwa miesiące zapewne zdołałem zniechęcić do swojego bloga ostatnie niedobitki czytaczy. Nogdy nie było ich za wielu a teraz aż się boję sprawdzać statystyki. W gronie odwiedzających zostały już zapewne tylko roboty wyszukiwarek ;) Read the rest of this entry »

Naprzód!

Zdjęć ostatnio mam mało bo aparat odmówił posłuszeństwa. Na szczęście dobra duszyczka w pracy naprawiła mojego Lumix-a. Wielkie i serdeczne dzięki Oaad. Read the rest of this entry »

Straty muszą być (??)

Zaostrzyłem apetyt wczorajszym wpisem? I tak wiem, że nie ale przecież mogę się trochę podroczyć. Miałem napisać, co mnie tak dobiło ale najpierw trochę tła.

Przez całą budowę nie zginęło nam nic. Okna były wstawione na długo przed pojawieniem się drzwi. To co było zamiast docelowych drzwi nawet nie próbowało udawać, że jest zabezpieczeniem. Głupota? Pewnie tak. Tych paru przyszłych moich sąsiadów twierdziło, że nic im nikt nie ukradł. Cisza i spokój. Wszystko wokół zdawało się to potwierdzać. Do czasu niestety… Do czasu…
Read the rest of this entry »

Dwa miesiące z groszkiem

Ten groszek to trochę ponad dwa tygodnie. Tyle minęło od ostatniego wpisu na temat budowy. I dużo i mało. Z zewnątrz domek nie zmienił się ani o jotę (no, ok, w końcu, po awanturze, pokazały się frontowe drzwi ale to jedyna zmiana). Teraz wszystkie prace toczą się wewnątrz. Read the rest of this entry »

Nowa zabawka

Czasem fajnie pracować w dużej firmie. Jednym z pożądanych efektów ubocznych jest możliwość wymiany służbowego laptopa na nowszy model (stary ma całe 3 lata! :) ) Ten stary laptop to Dell Latitude D800. Początkowo chciałem, żeby ten nowy był mniejszy i lżejszy. Tylko początkowo na szczęście. Read the rest of this entry »

Is this real? Or am I dreamin

Wena do pisania gdzieś uszła w szale między pracą (oj! Działo się! Działo!) a budową (Oj, działo się! Działo!). Kiedyś sobie obiecałem, że choć raz w tygodniu coś tu skrobnę… A wyszło jak wyszło czyli do d**** :( Read the rest of this entry »

Znowu o budowie

Dawno nie pisałem… Ot, czasu nie było (wiem znana wymówka). Ostatnio skończyłem na poszukiwaniach keramzytu. Read the rest of this entry »