Znowu o budowie

Dawno nie pisałem… Ot, czasu nie było (wiem znana wymówka). Ostatnio skończyłem na poszukiwaniach keramzytu. Read the rest of this entry »

The day after

Wybory się skończyły. Wygrała Platforma Obywatelska. Jednoznacznie i bezsprzecznie. To zwycięstwo to jednak zaledwie początek.
Read the rest of this entry »

Bob is back! Bob is back!

No, dobra. Nasz Pan Majster nie ma na imię Bob tylko Mariusz. Zresztą bardzo sympatyczny człowiek i mam nadzieję, że się nie obrazi o „Boba Budowniczego”. Po trzech tygodniach planowej nieobecności (strop musi dobrze związać) i tygodniu z groszkiem obsuwy dziś rano pojawił się z ekipą i wziął do roboty. Na dzień dobry trzeba było zamocować wyciągarkę i odszalować strop. Przy okazji się dowiedziałem, że rozszalowanie stropu nie jest częścią umowy (niestety to prawda, choć do głowy mi nie przyszło, że powinno być :( ) i ta ekstrawagancja będzie mnie kosztować 300 zł ekstra. Ech… Read the rest of this entry »

Buta rządzących

Pycha, buta i lekceważenie czołowych polityków PiS jest po prostu przerażająca. Wczoraj w „Faktach” TVN (a może w TVN24) widziałem wywiad jakiego udzielił pan Prezydent Lech Kaczyński. Read the rest of this entry »

Obrazków kilka budowy (czyli c.d.)

Wczoraj zatrzymałem się na zdjęciu tuż przed końcem powstawania fundamentów. Read the rest of this entry »

Budowa w kilku obrazkach

Wiadomo, że jeden obraz zastępuje tysiąc słów. Mój wpis o budowie zapewne był co nieco suchy i beznamiętny. Właściwie to nieco wymuszony :) Zatem, żeby nieco złagodzić to pokażę zdjęć kilka z budowy: Read the rest of this entry »

Robert E. Jordan

Chyba z 10 lat temu znajomy pożyczył mi książkę (Hi, Gomez!). Jej autorem był właśnie Robert E. Jordan, jej tytuł to „Oko świata”. W ten sposób poznałem Randa Al’Thora, Egwene, Matt’a Cauthona, Moraine i całe tłumy innych postaci żyjących w świecie serii „Koło czasu”. Poznałem i wsiąkłem. Read the rest of this entry »

Szkoła i religia

Właśnie przeczytałem na stronach gazeta.pl słowa arcybiskupa Nycza, że ocena z religii będzie wyłącznie dotyczyła wiedzy a nie praktyk religijnych. Takie stanowisko Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski jest bardzo budujące. Read the rest of this entry »

Słowo się rzekło

Obiecałem, że drugi wpis będzie o tym, czemu tu tak cicho się zrobiło.

Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu od dość natrętnej myśli o własnym domu. Nie mieszkaniu (to szczęśliwie już mamy) a domu. Początkowo objawiało się to jedynie namiętnym przeglądaniem ofert sprzedaży nieruchomości w prasie. Wiosną zeszłego roku zaczęliśmy wraz z Kasią plątać się po okolicach w poszukiwaniu naszego miejsca na ziemi. Działka, którą ostatecznie kupiliśmy, była drugą którą oglądaliśmy. Przechadzając się po niej pierwszy raz ni stąd ni z owąd naszła mnie myśl: „To może być Twoja ziemia!”. Żaden inny kawałek ziemi tak do mnie nie przemówił. Właścicielami zostaliśmy ostatecznie w lipcu zeszłego roku. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęło się wertowanie stosów katalogów z projektami gotowymi. Zwycięzca został wybrany chyba w sierpniu. Domek nosi nazwę Szmaragd. Ładny, nie? Pod koniec zeszłego roku udało się nam nawet uzyskać pozwolenie na budowę. Potem chwila rozprzężenia i w tym roku w styczniu zaczęło się.

Read the rest of this entry »

Ab ovo czyli Nowa nadzieja

Nowy początek i nowa nadzieja. Może tym razem czasu, zapału i sił starczy na pisanie tutaj słów paru.

Nie planowałem re-startu od zupełnego zera. Przysłużył się pewien wysłużony dysk twardy marki Caviar. Wiernie pracował (praktycznie non-stop) przez ostatnie 7 – 8 lat a potem zrobił sobie zasłużoną przerwę. Zdarza się. Szkoda tylko, że był to akurat ten dysk, który przechowywał praktycznie cały system coruscant-a. Mogło oczywiście być gorzej – mogłem stracić katalogi domowe. Mogło oczywiście być lepiej – mogłem mieć kopię bezpieczeństwa. To znaczy backup. Problem w tym, że jestem sysadmin-em. Na dodatek z ogromnym stażem (jakieś 13 lat w zawodzie). Backup? Nigdy w życiu! No i teraz macie efekt tego „nigdy w życiu”. Szkoda, prawda? Niektóre teksty były fajne… To znaczy mnie się podobały :)

To mam nadzieję tłumaczy czemu jest tu tak pusto. W następnym wpisie postaram się odpowiedzieć czemu tu tak cicho było.

Do poczytania zatem

Name Less

the Jedi